Smart z odświeżonymi fortwo i forfour. Nadal z niskim zasięgiem

Odświeżone wersje dwu- i czteromiejscowego miejskiego mini od Smarta będą miały od teraz wyłącznie napęd elektryczny. Wyróżniać ma je odświeżony design i innowacje technologiczne.

Opracowując nową generację projektanci zainspirowali się koncepcjami ForEase i ForEase + Smart, zaprezentowanymi podczas zeszłorocznego Paris Motor Show. Dodać należy, że fortwo pojawi się w dwóch wersjach – coupé i cabrio.

Najważniejsze zmiany – w wyglądzie zewnętrznym

Najbardziej rzucającą się w oczy cechą samochodów jest zupełnie nowa maska. Co ciekawe, po raz pierwszy w historii fortwo i forfour będą miały inne – w czteromiejscowym smarcie wygląda ona nieco bardziej sportowo.

Charakterystyczne reflektory są oczywiście wyposażone w technologię LED. W nowej generacji wyraźnie podkreślono także nadkola oraz przeprojektowano kratę wlotu powietrza do chłodnicy.

Z tyłu uwagę zwracają nowe światła ułożone w kształt nowej grafiki – czterech zaokrąglonych trójkątów, które wyglądają całkiem efektownie.

Nieco bardziej praktyczne wnętrze

Konstrukcja kabiny pozostaje mniej więcej taka sama, ale znalazło się w niej miejsce na kilka nowości.

To przede wszystkim miejsce przed gałką skrzyni biegów – można tam teraz trzymać telefon albo napoje. Nowy jest także ekran z systemem informacyjno-rozrywkowym, który podobno oferuje łatwiejszą obsługę i lepszą komunikację ze smartfonami czy inną inteligentną elektroniką.

Jeśli chodzi o smartfony, to producent przeprojektował także swoją aplikację mobilną. Teraz z jej poziomu będzie można sprawdzić stan naładowania akumulatora albo włączyć klimatyzację – np. zimą na kilka minut przed planowaną podróżą.

To tyle, jeśli chodzi o plusy

To, co (niestety) się nie zmieniło, to układ napędowy. W samochodach zamontowano silnik elektryczny o mocy 60 kW (82 KM) i maksymalnym momencie obrotowym na poziomie 160 Nm, który pobiera energię z akumulatorów o pojemności 17,6 kWh.

Zasięg samochodu wynosi 159 kilometrów zgodnie z cyklem pomiarowym NEDC. Tak, to ten cykl, którego pomiary znacząco różnią się od rzeczywistości. Ciekawe z jakiego powodu nie przeprowadzono testów zgodnie z cyklem WLTP. No, chyba wszyscy się domyślamy. Można podejrzewać, że realny zasięg samochodów w dobrych warunkach atmosferycznych to nieco ponad 100 km.

Zasięg nadal jest więc rozczarowujący i pozycjonuje Smarta jako producenta samochodów tylko i wyłącznie do poruszania się po mieście.

Opcjonalna ładowarka pokładowa o mocy 22 kW, wyposażona w funkcję szybkiego ładowania, sprawia, że nowe Smarty można naładować w zakresie od 10% do 80% w niecałe 40 minut – oczywiście tylko gdy możliwe jest ładowanie trójfazowe.

Osiągi bez znaczenia

Nowe maluchy od Daimlera w zależności od modelu (najszybszy fortwo coupe, najwolniejszy forfour) przyspieszają do pierwszej setki od 11,6 sekundy do 12,7 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi 130 km/h.

Jesteśmy bardzo ciekawi, ile minut (a może bardziej sekund) można przejechać jadąc z maksymalną prędkością. Producent podał te dane, jednak nie wiemy komu mają się one przydać – wiadomo, że jazda Smartem ma sens tylko wtedy, kiedy prowadzi się go oszczędnie.

Nie ma jeszcze cen odświeżonego modelu, ale biorąc pod uwagę stosunkowo niewielkie zmiany, można oczekiwać, że cena nie zmieni się znacznie w porównaniu z poprzednią generacją.

Oznacza to wydatek w granicach 100 tys. złotych za samochód, którym przy bardzo niekorzystnych warunkach nie będzie można w całkowitym spokoju umysłu dojechać i wrócić z pracy. Jeśli mieszkacie na obrzeżach miasta albo w mniejszej miejscowości pod Poznaniem czy Warszawą i chcielibyście kupić smarta w celu oszczędnych dojazdów do pracy, przemyślcie to dobrze.

Ostatnie w pełni niemieckie Smarty

Warto zauważyć, że jest to ostatnia w pełni niemiecka modyfikacja Smarta. Kilka miesięcy temu Daimler sprzedał 50% swoich udziałów w tej marce chińskiemu gigantowi przemysłowemu Geely, który jest również właścicielem Volvo. Kolejna generacja modelu, która jest planowana na 2022 r., będzie więc efektem współpracy niemiecko-chińskiej.