Dwa nowe kabriolety od Ferrari. Piękne i piekielnie mocne

Dzień po zwycięskim dla siebie wyścigu F1 o GP Włoch, Ferrari pokazało dwa nowe kabiolety. Oczekiwanego F8 Spidera, który jest następcą modelu 488 Spider oraz 812 GTS – pierwszy od 50 lat seryjnie produkowany spider z V12 pod maską.

F8 Spider

Pierwsza z nowości nie jest wielkim zaskoczeniem. Ferrari F8 Spider to otwarta wersja wprowadzonego jakiś czas temu F8 Tributo, bezpośredni następca 488 Spider.

Podobnie jak coupé, otrzymał podwójnie doładowany 3,9-litrowy silnik V8, który jest dostrojony do 720 KM (530 kW) i 770 Nm. To o 50 KM więcej niż w przypadku poprzednika, co zostało osiągnięte poprzez przeprojektowanie wlotu powietrza w celu zmniejszenia oporu i zapewnienia większego przepływu powietrza do silnika.

​​Ferrari F8 Spider przyspiesza do pierwszej setki w 2,9 sekundy, a do 200 km/h w 8,2 sekundy. Maksymalna prędkość wynosi 340 km/h.

W porównaniu z 488 Spider, nowy model jest również o 20 kg lżejszy. Ponadto projektanci opracowali bardziej kompaktowy stały składany dach. Jest on podzielony na dwie części i składa się z obszaru nad silnikiem. Cały proces zajmuje tylko 14 sekund i można go przeprowadzić przy prędkości do 45 km / h.

812 GTS

Druga nowość jest większą niespodzianką, choć także pojawiała się w różnych spekulacjach. Ferrari 812 GTS jest pierwszym od 50 lat seryjnie produkowanym spiderem producenta z Maranello z dwunastocylindrowym silnikiem pod maską. Poprzednim takim modelem był 365 GTS4 znany szerzej jako Daytona Spider.

Później marka spod znaku wierzgającego rumaka produkowała jedynie limitowane wersje takich samochodów – m.in. modeli 550 Barchetta, SuperAmerica czy F60 America. Ten ostatni model ukazał się zresztą zaledwie w 10 egzemplarzach.

Model ma swoje korzenie w 812 Superfast. Dzięki temu dzieli z nim silnik, którym jest 12-cylindrowy 6,5 litrowy potwór, który jest dostrojony do 800 KM (588 Kw) i 718 Nm. Tak, z takim silnikiem to najmocniejszy obecnie produkowany seryjnie kabriolet z silnikiem V12 na rynku. Aby zmniejszyć  emisje i spełnić normy, jest on dostępny nie tylko z systemem Start-Stop, ale także z filtrem cząstek stałych.

Do pierwszej setki samochód przyspiesza poniżej 3 sekund, a do 200 km/h w 8,3 s. Prędkość maksymalna wynosi ponad 340 km/h.

Podobnie jak w przypadku F8 Spider, sztywny dach składa się w 14 sekund, a proces może przebiegać z prędkością do 45 km / h. Cechą szczególną jest elektrycznie sterowana tylna szyba, którą można otworzyć, aby dźwięk silnika był lepiej słyszalny.

Aby przy większych prędkościach nie zabrakło radości z jazdy, projektanci zamieścili także specjalne elementy aerodynamiczne na ramie przedniej szyby.

812 GTS z pewnością stanowi konkurencję dla Astona Martina DBS Superleggery Volante, a F8 Spider będzie konkurować z McLarenem 720S Spider czy Lamborghini Huracánem Evo Spyder.

Frankfurt – nie, Maranello – tak

Jeśli liczycie na to, że samochody będzie można zobaczyć podczas IAA we Frankfurcie, to niestety nie ma na to szans. Włoski producent postanowił zrezygnować z tych targów na rzecz Universo Ferrari.

To wyjątkowy projekt, trwający przez cały wrzesień w Maranello. W skrócie to pierwsza taka wystawa poświęcona całościowo marce Ferrari – od Ferrari Classiche, przez historię wyścigów, po obecną gamę modelową – zlokalizowana na prywatnym torze Ferrari w Fiorano.

Zaprezentowane właśnie samochody są częścią planu Ferrari, który zakłada wprowadzenie na rynek 15 nowych modeli w latach 2019-22. Planu, który zakłada także zwiększenie zysków ze sprzedaży swoich najważniejszych produktów. Średnia cena sprzedaży Ferrari wyniosła w ubiegłym roku około 274 000 euro (1,17 mln zł). Nowy 812 GTS kosztuje 336 000 euro (1,44 mln zł), a F8 został wyceniony na 262 000 euro (1,12 mln zł). Pierwsze dostawy spodziewane są przed rozpoczęciem następnego sezonu letniego.

John Elkann, prezes włoskiej marki, wyznał, że Ferrari, które wyprodukowało w zeszłym roku niecałe 10 000 samochodów, nie będzie jednak nigdy ścigać niemieckiego rywala Porsche, który produkuje ponad 250 000 samochodów sportowych i SUV-ów rocznie. Producent z Maranello chce także, aby 60% samochodów sprzedanych do 2022 roku było hybrydami. Ferrari rozważa również model w pełni elektryczny, ale nie trafi on na rynek przed 2023 rokiem.