Kolejna futurystyczna koncepcja od Audi. AI: Trail to przyszłość jazdy w terenie

Na IAA Audi zamyka kwartet swoich wizjonerskich samochodów prezentując elektryczny pojazd terenowy przyszłości.

Audi przedstawia AI: Trail quattro jako kompleksową koncepcję zrównoważonej mobilności na nieutwardzonych drogach. Niemiecki producent samochodów dodaje, że jest to ostatnia z czterech futurystycznych koncepcji, które przedstawił w ostatnich latach. Pierwszą z nich był Aicon, a następnie zaprezentowane zostały PB18 e-tron (na IAA otrzymał nową nazwę – AI: Race) i AI: ME.

Widok jak w helikopterze

Koncept AI: TRAIL quattro ma na celu połączenie zautomatyzowanej jazdy z doskonałymi predyspozycjami terenowymi. Kabina przeszklona prawie że do powierzchni podłogi powinna zapewniać niespotykany dotąd widok we wszystkich kierunkach. 

Wizja czterech pierścieni ma symbolizować eksplorację przyrody. Dlatego w środku nie ma np. wielkich wyświetlaczy, które mogłyby służyć np. do konferencji. Zamiast tego przeszklenie samochodu zapewnia widok na cztery strony świata.

Koncept ma 4,15 m długości i 2,15 m szerokości, co wyraźnie pokazuje jego potencjał do jazdy w terenie. Do tego dochodzi wysokość 1,67 metra i 22-calowe koła o średnicy zewnętrznej 850 mm, co potwierdza możliwości jazdy poza miastem.

Prześwit wynosi 340 mm, a pojazd ma zdolność brodzenia na głębokość ponad 500 mm. Specjalna konstrukcja powinna wówczas umożliwić jazdę się po kamienistym, nierównym terenie bez ryzyka kontaktu zestawu akumulatorów umieszczonych pod podłogą pojazdu z powierzchnią.

Zachęcające parametry

Kolejną  niezwykłą cechą konceptu jest lekka i bardzo sztywna konstrukcja nadwozia. Uzyskano ją dzięki kombinacji różnych materiałów, w tym stali, aluminium i kompozytów wzmocnionych włóknem węglowym. Pomimo dużego akumulatora samochód waży 1 750 kg.

Koncepcja czteromiejscowego pojazdu ze zautomatyzowaną do poziomu 4 (systemy tej kategorii nie potrzebują wsparcia kierowcy, jednak są ograniczone do określonego obszaru działania – np. autostrady lub rejonu miejskiego wyposażonego w odpowiednią infrastrukturę) jazdą po drogach jest napędzana czterema silnikami elektrycznymi, które są umieszczone blisko kół i każdy z nich odpowiada bezpośrednio za jedno koło.

Samochód może osiągnąć moc 320 kW (435 KM), a maksymalny moment obrotowy wynosi 1000 Nm.

Koncept pokona (według cyklu WLTP) od 400 do 500 kilometrów po utwardzonych drogach lub w niskim terenie. Podczas jazdy w trudniejszym terenie zasięg zmniejsza się do około 250 kilometrów. Aby osiągnąć te parametry, maksymalna prędkość na drodze została ograniczona do 130 km/h.

To już jest kompletny odlot. Dosłownie

Co jeszcze zasługuje na uwagę? Światła… Zamiast konwencjonalnych reflektorów pod słupkami A znalazły się źródła światła, które mogą świecić zarówno na zewnątrz, jak i na zewnątrz. Ta dioda LED o zmiennej intensywności światła i kierunku może być używana jako lampa stołowa do wnętrza lub jako oświetlenie wokół pojazdu. Tylne światła działają w ten sam sposób.

Zamiast konwencjonalnych świateł mijania i świateł drogowych, Audi AI:TRAIL dysponuje pięcioma bezwirnikowymi, trójkątnymi dronami z elektrycznym napędem ze zintegrowanymi elementami diodowych świateł LED. Są one w stanie lądować na bagażniku dachowym albo bezpośrednio na dachu pojazdu, a tam dokować się do indukcyjnych urządzeń ładujących.

Te obiekty latające o nazwie „Audi Light Pathfinder“ wytwarzają swą siłę nośną tak jak bezwirnikowe wentylatory wytwarzają strumień powietrza. Dzięki ich niezmiernie lekkiej konstrukcji, mogą ze stosunkowo niewielkim nakładem energii latać przed AI:TRAIL i oświetlać drogę – całkowicie zastępując tym samym reflektory. W razie potrzeby wbudowane kamery generują obraz wideo, który można przesłać na ekran przed kierowcą za pośrednictwem Wi-Fi, zmieniając Pathfindery w „oczy na niebie”.

Jesteśmy świadomi, że ten samochód to niezwykle odległa wizja, ale czyż nie m.in. za takie koncepty kochamy motoryzację?