Upał w samochodzie – 8 porad jak jakoś go przetrwać

Gdy piszę te słowa, termometry na dworze pokazują 33 stopnie. Taka temperatura mocno daje się we znaki każdemu, wliczając w to użytkowników samochodów – co zatem robić, aby nie ugotować się za kierownicą? Przygotowałem kilka porad, idealnych na upalną pogodę w Polsce.

0. Dobrze ustawić samochód

Nie napiszę, że „nie ma nic gorszego niż zajęcie miejsca na rozgrzanym, skórzanym fotelu samochodowym, zostawionym przez kilka godzin na słońcu” – bo bardzo łatwo mógłbym wymienić wiele gorszych rzeczy, np. amputację nogi. Dlatego neutralnie powiem, że siadanie na rozgrzanych fotelach jest po prostu kiepskie. Aby tego uniknąć, najłatwiej jest poszukać odpowiedniego miejsca parkingowego. Jeśli w centrum handlowym jest parking podziemny – w upał lepiej tam zostawić auto. Jeśli jest jakieś miejsce pod drzewem, to nawet gdy wymaga ono dalszego spaceru, lepiej jest tam zaparkować. Można kupić też matę, którą da się położyć za przednią szybą, aby zacienić trochę deskę rozdzielczą. Generalnie wypada zrobić cokolwiek, by auto nie było narażone na słońce – bo nawet w najgorszy upał, cień daje niesamowicie dużo. Wydaje się to oczywiste, dlatego ten punkt ma przy sobie cyfrę 0.

1. Kupić jasny samochód

Ciemne pojazdy nagrzewają się mocniej, niż jasne. Jak sądzę niewiele osób rezygnuje z kupna upatrzonego modelu ze względu na ciemny kolor lakieru i jego właściwości termiczne, ale fakt zostaje, że białe auto nagrzeje się mniej, niż czarne – więc na liście ta porada jest jak najbardziej uzasadniona.

2. Przewietrzyć samochód

Bez względu na to czy stał on w cieniu czy w słońcu – auto przed rozpoczęciem jazdy trzeba przewietrzyć. Otworzyć drzwi tak, aby wymusić chociaż w minimalnym stopniu przeciąg, ewentualnie pomachać drzwiami. Powietrze w zamkniętym samochodzie może rozgrzać się nawet do około 80 stopni – przy takiej temperaturze 35 stopni, występujące na zewnątrz nie brzmi wcale tak źle.

3. Nie polegać od razu na klimatyzacji

Po przewietrzeniu fury, wypada ruszyć w drogę. Wtedy nie ma sensu polegać tylko na klimatyzacji, bo zaraz po uruchomieniu silnika nie działa ona jeszcze z maksymalną wydajnością, a rozgrzane elementy wnętrza sprawią, że przy zamkniętych oknach w mgnieniu oka zrobi się w nim nieznośnie gorąco. Opuszczenie szyb, przy pojeździe będącym w ruchu sprawi, że w kabinie pojawi się trochę wiatru i znajdujące się w górnych partiach kokpitu, najgorętsze powietrze będzie miało gdzie wylecieć. Gdy zobaczymy, że klima zaczyna działać, a prędkość samochodu rośnie, a wraz z nią irytujący hałas – wtedy jest czas na zamknięcie okien. Oczywiście pod warunkiem, że ktoś ma samochód z klimatyzacją. Jeśli ktoś nie ma, to szyby w dół, nawiew na maksa, ściereczka do ocierania potu na fotel pasażera – i w drogę.

4. Nie przesadzać z klimatyzacją

Jeśli jednak ktoś klimę ma, to nie warto ustawiać ją od razu na 18 stopni albo na LO. Różnica temperatur pomiędzy wnętrzem samochodu, a dworem nie powinna być aż tak hardcore’owa. Do chłodu panującego w kabinie organizm szybko się przyzwyczaja, a nagły przeskok w otoczenie mające o np. 15 stopni więcej, może doprowadzić do niekorzystnych reakcji organizmu. Małego szoku termicznego lub spowodować późniejsze przeziębienie. Lodówkową temperaturę można ustawić, gdy jedzie się w długą podróż, ale przed dojechaniem do celu, wypada ją chociaż trochę podwyższyć. Różnica nie powinna wynosić więcej niż około 8 stopni.

5. Nie kupować wiatraczków

Na rynku spotkać można masę wiatraczków zasilanych przez USB czy z gniazda zapalniczki. Osobiście nie uważam, aby miały one sens, bo lepszy efekt można uzyskać po prostu kierując kratki nawiewu bezpośrednio w naszą stroną. Mają one większą moc i nie ma problemów z ich montażem. Jeśli ktoś już chce w jakiś antyupałowy gadżet się wyposażyć, to lepiej moim zdaniem zainwestować we wspominaną na wstępie matę na przednią szybę albo w przyciemniacze na przyssawki, które można przykleić np. na tylne, boczne szyby. Są też rolety czy folie przyciemniające.

6. Ukrycie butelki wody

Jadąc przyklejonym do siedzenia w upalny dzień, z organizmu ucieka masa wody. Dlatego wypada ją uzupełnić, ale popijanie życiodajnego płynu o temperaturze, która niemal pozwoliłaby zaparzyć w nim herbatę, nie jest zbyt przyjemne. Dlatego warto wrzucić butelkę wody do schowka albo w przestrzeń na nogi, aby w minimalny sposób się nagrzała.

7. Olać upał

Na upał generalnie nie ma się wpływu. Można zatem postąpić na dwa sposoby. Pierwszym z nich, jest wyjście z założenia, że „za jakiś czas to minie, w zimie będę tęsknił za latem” – i ze spokojną głową przetrwanie najcieplejszego okresu. Drugim sposobem postępowania, jest wkurzanie się i ciągle zwracanie uwagi na to, jak jest gorąco. Psuje to nerwy? Jak najbardziej. Daje jakikolwiek realny efekt? W żadnym wypadku. Dlatego gorąco (hi hi) polecam po prostu zignorować upał, uznać go za część naszej codzienności.

Powiązane artykuły