W tych miejscach lepiej się prowadząc samochód nie spieszyć

Czasami samochodem jedzie się dla przyjemności i wtedy podróż może trwać i trwać. Zazwyczaj jednak auto służy po prostu jako środek lokomocji, a wtedy percepcja mocno się zmienia, bo im szybciej dotrze się do celu, tym lepiej. Są miejsca, gdzie można urwać kilka chwil na drodze i niewiele ryzykować. Są też takie, gdzie robienie tego jest równie mądre, co próba przejścia lotniskowej kontroli bezpieczeństwa, mając w plecaku shotguna. Jednym z takich miejsc jest przejazd kolejowy.

Bo jak inaczej, niż głupotą nazwać można dążenie do konfrontacji ważącego kilka ton pojazdu osobowego lub ciężarówki z pociągiem, który może mieć wieeeele wagonów i którego droga hamowania może wynosić nawet kilkaset metrów? Aby o tym przypomnieć, PLK zorganizowało pokaz kontrolowanego zderzenia osobówki z pociągiem. Miałem na nim być (zobaczyć nieszkodliwą rozwałkę na żywo zawsze spoko), ale niestety plany mi się trochę rozjechały. Uznałem jednak, że temat jest na tyle ważny, że dobrze będzie pokazać jak to zderzenie wyglądało, z perspektywy kamer organizatorów.

Jak widać, dla samochodu zbyt dobrze się to nie skończyło (chociaż prędkość nie była jakoś  bardzo duża) i w starciu z pociągiem nawet takie cuda, jak zewnętrzne poduszki powietrzne nic nie dadzą. Dlatego trzeba zapobiegać konfrontacjom. Najłatwiej jest to oczywiście robić nie wjeżdżając na przejazd kolejowy, gdy nadjeżdża pociąg i nie próbować szukać wymówek, że rogatki nie były jeszcze w pełni zamknięte. Jeśli jednak już ktoś został pomiędzy nimi uwięziony, to należy pamiętać, że szlabany nie są pancerne. Zostały one zaprojektowane w ten sposób po to, aby stosunkowo lekkie staranowanie mogło oswobodzić z kolejowej pułapki. Taka sytuacja zakończy się co najwyżej lekko porysowanym samochodem i masą wstydu, gdy już przyjadą służby i zobaczą mistrza kierownicy, któremu się bardzo spieszyło. Efekt będzie zatem znacznie korzystniejszy, niż próby zmieszczenia się pomiędzy szlabanem i pociągiem, co w przypadku zahaczenia może skończyć się nawet tragicznie.

Jeśli jednak ktoś ma po prostu pecha i na przejeździe kolejowym stanie mu samochód, np. ze względu na awarię, to PLK wprowadziło na 14 000 przejazdów żółte naklejki, na których znajduje się unikalny numer przejazdu kolejowego i numery alarmowe. Ta kombinacja pozwala służbom natychmiast zareagować i precyzyjnie zatrzymać ruch pociągów. W kryzysowej sytuacji, warto zrobić z nich użytek, aby nie skończyć tak, jak manekiny na filmie.

Powiązane artykuły