Czy są tu jacyś chętni na kupno Chevroleta Corvette C7?

Jeśli tak, to polecam czym prędzej iść po młotek, którym następnie będzie można rozbić świnkę skarbonkę ze zgromadzonymi na ten cel funduszami. Ewentualnie, jeśli ktoś ma bardziej humanitarną wersję skarbonki – powinien już sięgać rękami do korka ulokowanego na brzuchu świnki. Dni, w których obecna generacja Corvette będzie oferowana, są już bowiem policzone.

Nie ma co się temu dziwić, ponieważ Chevrolet oficjalnie zapowiedział, że nowa generacja ich sportowego samochodu zaprezentowana zostanie 18 lipca 2019 roku. Odpalił nawet stronę internetową, gdzie można sobie popatrzeć na upływający do tego momentu czas. A skoro idzie nowe, to trzeba pożegnać stare, zrobić miejsce na liniach produkcyjnych i zachęcić klientów, aby swoją uwagę w pełni skupili na najświeższej generacji.

The Next Generation Corvette journey begins now. Join the excitement: https://s.chevy.com/kgrng

Gepostet von Chevrolet am Donnerstag, 11. April 2019

To, co powinno fanów motoryzacji najbardziej „grzać” w nadchodzącym Chevrolecie Corvette, to miejsce ulokowania silnika. W obecnej jeszcze przez chwilę w sprzedaży generacji C7, ze względu na cięcia kosztów, umieszczony został on tradycyjnie, z przodu. Jednak w przypadku nowego modelu, będzie on montowany centralnie, czym Chevrolet rzuca bezpośrednie wyzwanie europejskiej konkurencji, gdzie centralne silniki to nic nadzwyczajnego.

Według informacji krążących w Internecie, sprzedaż C7 zostanie zakończona w Europie 31 sierpnia – wtedy idąc do salonu bo ten model, co najwyżej wyjdziemy z katalogiem przedstawiającym generację C8. Zamówienia na stary model będzie można podobno składać do połowy lipca 2019. Czasu zatem dużo nie zostało. Osobiście akurat zakupu super samochodu nie planowałem, ale jeśli ktoś o tym myślał i koniecznie miało być to Corvette C7 – to nie ma już na co czekać.

Powiązane artykuły