Mapy Google zyskały lokalizacje fotoradarów. Yanosik może spać spokojnie

Osobiście nigdy oczywiście nie przekraczam dozwolonej prędkości, więc informacja o tym, że Google wprowadziło sygnalizację fotoradarów w mapach Google traktuję tylko jako ciekawostkę. Koledzy mi jednak mówili, że niektórzy kierowcy prędkość jednak przekraczają i właśnie dla tych osób postanowiłem napisać ten tekst.

Funkcja ta była od jakiegoś czasu testowana w Polsce, a teraz została oficjalnie w naszym kraju wprowadzona. Fotoradary nie pojawiają się na ogólnej mapie, gdy np. ktoś przegląda wybrany obszar miasta w poszukiwaniu sklepu z jedzeniem dla zwierząt. Przeklikałem się przez aplikację na Androidzie i nie znalazłem możliwości, aby aktywować warstwę pokazującą sieć fotoradarów w Polsce. Urządzenia do łapania kierowców przekraczających prędkość wyświetlają się jedynie po odpaleniu wyznaczania trasy, a później podczas prowadzenia do celu. Ikonka wygląda tak, jak na poniższym zrzucie ekranowym.

Rzuciłem okiem na kilka tras, na których ze swoich doświadczeń wiem, gdzie występują fotoradary. Wyniki były z grubsza zgodne ze stanem faktycznym, ale w dwóch miejscach fotoradaru nie kojarzyłem. Rzut okiem na różne opinie użytkowników Map Google w sieci potwierdził moje przypuszczenia, że mapa fotoradarów nie jest jeszcze idealna – trzeba jednak brać poprawkę, że usługa dopiero wystartowała, więc twórcy mogą jeszcze nie wszystko mieć dopięte na ostatni guzik.

Mapy Google zdecydowanie nie są pierwszą usługą informującą o kontrolach drogowych, ale przez swoją popularność – mogą wprowadzić pewne zamieszanie w gronie aplikacji, które wcześniej oferowały tego typu usługi. Na naszym rynku z Yanosikiem na czele. Czy aplikacja ta ma się czego bać? Część użytkowników pewnie stracą – tych, którym podstawowe informacje wystarczą, a którzy będą chcieli mieć u siebie tylko „stare dobre” mapy Google. Yanosik jednak ma zdecydowanie większe możliwości w kwestii dbania o to, aby uniknąć płacenia mandatów. Bardziej aktualna baza fotoradarów i innych „zagrożeń”, których lokalizacje mogą zgłaszać użytkownicy, wzajemne informacje o problemach na drodze – to wszystko ma Yanosik, a nie mają Mapy Google.

I dopóki nie będą miały, a na to się nie zanosi, wprowadzenie fotoradarów będzie można traktować jako fajny dodatek do popularnej usługi, a nie zmianę układu sił na rynku tego typu aplikacji.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze