Miliardy na badania, a ludzie i tak boją się autonomicznych samochodów

Ogromne pieniądze przeznaczone na badania, zaangażowane najtęższe umysły naukowców, komunikowanie kolejnych sukcesów przez znane na całym świecie firmy motoryzacyjne. Wydawałoby się, że zaufanie społeczeństwa do samochodów autonomicznych powinno być coraz większe. Tymczasem badania z USA pokazują, że tak nie jest.

The American Automobile Association to stowarzyszenie, które od 2016 roku zajmuje się sprawami pojazdów autonomicznych, a jednym z obszarów ich działalności jest monitorowanie nastawienia opinii publicznej do samochodów poruszających się bez kierowcy. Badania prowadzone są w USA od 2016 roku i wtedy 75% respondentów obawiało się pojazdów autonomicznych. W 2017 roku grupa ta wzrosła do 78%, by ostatnio obniżyć się do 71%. Inne ciekawe dane, które udostępniło AAA dotyczą poruszania się pojazdów autonomicznych po zamkniętych trasach – np. w parkach rozrywki czy na lotniskach. Tam już tylko 53% respondentów miałoby obawy wsiąść do takiego środka lokomocji.

Zaufanie do autonomicznych samochód jest najmniejsze, gdy mieszkańcy USA wieźliby nimi swoje dzieci lub inne drogie im osoby. Wtedy niekomfortowo czułoby się 81% ankietowanych. Większe zaufanie mieliby inni kierowcy do przewożenia w ten sposób ładunków, ponieważ „tylko” 56% uczestników ankiety miałoby problem z autonomicznymi ciężarówkami.Na koniec pytanie dotyczyło przyszłości – 55% osób sądzi, że do 2029 roku większość samochodów będzie zdolna do samodzielnego podróżowania.

Nie dziwię się takim wynikom

Gdyby mnie taką ankietę ktoś podetknął pod nos i kazał ją wypełnić, pewnie byłbym w gronie osób mających małe zaufanie do pojazdów, które prowadziłyby się same na publicznych drogach. Wynikałoby to przede wszystkim z nieprzewidywalności jazdy w takich warunkach i moich dotychczasowych doświadczeń z systemami półautonomicznej jazdy czy innymi asystentami bezpieczeństwa. Automatyczne światła drogowe? Potrzebne są matrycowe LED’y, wygaszające tylko część snopu światła, żeby mieć duże prawdopodobieństwo, że ten moduł będzie działał OK. Bez tej technologii nieraz samochody jadące z naprzeciwka mrugały mi światłami, sygnalizując że je oślepiam, pomimo aktywowanej kontroli świateł drogowych przez komputer.

Wykrywanie pasów ruchu? Przy dobrze widocznych pasach działa OK, ale gdy robią się brudne albo gdy pojawiają się roboty drogowe, w trakcie których osoba wyklejająca tymczasowe oznakowanie na pewno nie miała na drugie imię „Stabilność” – już tak różowo nie jest. I ponieważ obecna technologia, nawet w samochodach za kilkaset tysięcy złotych nie pozwala, by całkowicie jej zaufać, gdy pełni rolę tylko wspomagającą – to mając te doświadczenia w pamięci ciężko byłoby mi w pełni oddać jej władzę nad samochodem i zacząć np. czytać książkę. Nawet, gdyby była to technologia znacznie bardziej dopracowana niż obecnie.

W kontrolowanych warunkach za to problemu z autonomicznymi pojazdami nie widzę żadnego już teraz. Bus lotniskowy, podróżujący po z góry zaprogramowanych trasach, w miarę sterylnym środowisku i ze służbami stacjonującymi w gotowości, mógłby mnie spokojnie wozić. Ciekaw jestem jak wyniki tego typu ankiet będą kształtowały się w nadchodzących latach, bo z większością respondentów odpowiadających na pytanie o przyszłości w pełni się zgadzam – nie uciekniemy od autonomicznych pojazdów. I jakoś trzeba będzie się do nich przekonać.

Powiązane artykuły