Kary za cofanie liczników. W końcu szansa na zmniejszenie patologii?

Polscy ustawodawcy w końcu wzięli się na poważnie za walkę z osobami cofającymi liczniki w samochodach. Co według nowych przepisów grozić będzie za ingerencję w drogomierze?

Zacytujmy przyjęte 15 marca 2019 roku przez sejm przepisy:

§1. Kto zmienia wskazanie drogomierza pojazdu mechanicznego lub ingeruje w prawidłowość jego pomiaru, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§2. Tej samej karze podlega, kto zleca innej osobie wykonanie czynu, o którym mowa w ust. l.
§3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca czynu kreślonego w §1 lub §2, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Nie ma co się łudzić – wejście tej ustawy w życie nie sprawi, że w Polsce z dnia na dzień skończy się kręcenie liczników. Na pewno spowoduje jednak zmniejszenie skali tego procederu, bo niektórym osobom po prostu przestanie opłacać się to robić.

Skoro cofać nie można, to może lepiej wymienić cały licznik, wmontowując zegary z innego samochodu? Tutaj znowu nieuczciwe osoby natrafią na prawnego „zonka”:

Wymiana drogomierza jest dopuszczalna, gdy drogomierz nie odmierza przebiegu pojazdu w sytuacji, w której ze względu na przeznaczenie drogomierza powinien ten przebieg odmierzać lub gdy jest konieczna wymiana elementu pojazdu, z którym drogomierz jest nierozerwalnie związany.

Czy tylko ja musiałem przeczytać powyższy przepis dwa razy, aby ogarnąć o co w nim chodzi? Czemu tego typu rzeczy nie można pisać bardziej naturalnie? W każdym razie przekładając „z prawniczego na nasze” wymienić licznik można tylko wtedy, gdy jest on uszkodzony albo zespolony z jakimś innym uszkodzonym elementem. Gdy do wymiany dojdzie, trzeba zgłosić się w ciągu dwóch tygodni do stacji kontroli pojazdów, aby mogli w niej ocenić, że wszystko działa OK i porównać przebieg nowego licznika z tym występującym w ewidencji.

Patologiczna sytuacja

Według szacunków Związku Dealerów Samochodów 65-85% aut, które wjeżdżają do Polski z zagranicy ma cofnięty licznik, gdy trafia do sprzedaży. 65% wciąż brzmi kiepsko, ale gdyby realna była górna część przewidywanego przedziału – to naprawdę ciężko byłoby znaleźć samochód z realnym przebiegiem.

Pozostaje liczyć, że wprowadzone przepisy ograniczą patologię związaną z rynkiem samochodów używanych w Polsce. Chociaż moim zdaniem większy pożytek przyniosłaby zmiana świadomości klientów – bo handlarze liczników dla zabawy nie cofają. Dopóki u wielu osób szukających auta będzie panowało przeświadczenie, że mniejszy przebieg praktycznie z automatu oznacza lepszy stan pojazdu – to sprzedawcy będą starali się go korygować. Nawet jeśli będzie groziła za to wysoka kara.

Powiązane artykuły